RSS
czwartek, 07 grudnia 2006

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj! 

Pocztowe nowości:

 


Boże Narodzenie

 

autor projektu: Marzanna Dąbrowska
ilość znaczków: 2
wartość: 1.30 zł, 2.40 zł
nakład: 1,30 zł - 30.000.000 sztuk
              2,40 zł - 4.400.000 sztuk
technika druku: rotograwiura
format znaczka: 31,25 x 25,5 mm
papier: fluorescencyjny
arkusze sprzedażne: po 100 znaczków
data obiegu: 30 listopada 2006 r.
numer katalogowy: 4144 - 4145

Koperta FDC

 

Koperta Pierwszego Dnia Obiegu FDC, towarzysząca tej emisji, ozdobiona złotymi śnieżynkami, będzie opatrywana datownikiem okolicznoćciowym, stosowanym w Urzędzie Pocztowym Warszawa

niedziela, 12 listopada 2006
Król fałszerzy Sperati

Jean de Sperati (1884-1957), z pochodzenia Włoch, który w pierwszych latach XX wieku przeniósł się z Pizy do francuskiej miejscowości Aix-les-Bains. Doskonałą znajomość chemii, fotografii i grafiki wykorzystywał do szczególnego rodzaju fałszerstw. Wyspecjalizował się w podrabianiu klasycznych egzemplarzy o wielkiej wartości filatelistycznej i sprzedawaniu ich przez ogłoszenia w prasie specjalistycznej. Udało mu się sfałszować ponad 300 znaczków z wielu krajów świata. On sam, kiedy już wypracował sobie perfekcyjną technikę, zwykł nazywać swoje dzieła „kreacjami artystycznymi" i podpisywał je na odwrocie. Jego fałszerstwa były tak doskonałe, że kiedy umarł, brytyjskie Towarzystwo Filatelistyczne nabyło od spadkobierców Speratiego całą jego produkcję. Dziś egzemplarze sporządzone przez włoskiego fałszerza mają znaczną wartość. Eksperci czynią dla nich wyjątek i chętnie dołączają do swoich zbiorów.

            

Fot.1 Jean De Sperati we własnej osobie i jedna z jego prac.

A oto kilka fałszerstw genialnego Speratiego:

Sperati-Kopie Typ B der Sachsen Michel Nr. 13b, RückseiteSperati-Kopie Typ B der Sachsen Michel Nr. 13b, Vorderseite

 Ryc.1 Saksonia typ B (Michel nr. 13b)("Kreacja artystyczna" pospisana na odwrocie)

Sperati-Kopie Typ B der Sachsen Michel Nr. 13b, The Work of Jean de Sperati, Bd. II

Ryc.2 Reprodukcje Speratiego z wyszczególninymi różnicami od oryginału.

Ryc.3 A oto kilka genialnych prac mistrza fałszerstw.

(znalezione na www.filatelistyka.info)

sobota, 11 listopada 2006
moje aukcje filatelistyczne

A oto linki do moich aktualnych aukcji filatelistycznych. Zapraszam do licytacji :)

Błędy i Gafy w ilustracjach znaczków.

Przeglądając ostatnio katalog znaczków Polskich natknąłem się na serię znaczków,gdzie na jednym znich (nr. 440 Fi) górnik pracuje intensywnie kopalni (socrealizm był pełny tego typu obrazów- znaczki się tego nie ustrzegły- czy stety czy niesttety-zapaszam do dyskusji).Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby owy fedrujący górnik nie był bosy (!!!) . Cóż, widocznie w tamtych czasach ludzie byli bardziej wytrzymali, lub też z tak spieszyli się do wyrabiania normy że zapominali często obuwia :). Pozostawiam osąd czytelnikowi.. Oto i wspomniana seria:

Poniżej inny artykuł opisujący takowe gafy:

Kolumb spogląda przez lunetę, czyli zabawne wpadki projektantów znaczków

       Błędy występujące na znaczkach pocztowych, związane z procesem produkcji samego znaczka, takie jak brak koloru, brak jakiegoś elementu rysunku, niewłaściwe ząbkowanie itd. są poszukiwane przez filatelistów, mają pełne prawo być włączane do zbiorów, a często - zwłaszcza w przypadku znaczków cennych i rzadkich - stanowią o ich wartości. Ale jest także druga grupa błędów - nie mają one wpływu na wartość danego znaczka, bowiem występują na każdym jego egzemplarzu, ale za to są często źródłem zabawy i radości, a także dumy z własnej wiedzy dla osób, które taki błąd wykryją. Mowa o tzw. błędach merytorycznych, czyli wszelkich gafach popełnionych przez projektantów, a nie wychwyconych przez osoby odpowiedzialne za przygotowanie projektu znaczka.

       Najstarszą taką gafą jest oczywiście słynne wydanie Mauritiusu z 1847 r., na którym zamiast napisu "Post Paid" (opłata pocztowa uiszczona) projektant umieścił napis "Post Office" (urząd pocztowy)(rys.1). Po dziś dzień wydanie to określane jest w filatelistycznym slangu właśnie jako "Post Office".


Rys. 1 Mauritius 1847 r. - napis "Post Office" zamiast "Post Paid"

       Inną zabawną wpadką jest popularna francuska "Marianna" z racji wystepującego na znaczku błędu logicznego zwana "Marianną siejącą pod wiatr" (rys. 2). Co ciekawe, błąd ten wystepuje na licznych wydaniach tego znaczka (lata 1903-38) - i pomimo krytyki - nie został poprawiony!


Rys. 2 Francja 1903 r. - Marianna siejaca pod wiatr

       Słynny jest także błąd merytoryczny na znaczku brytyjskiej kolonii St. Kitts-Nuvis z roku 1903 - od którego zaczerpnąłem tytuł tego artykułu. W serii tej, liczącej 10 znaczków, na 6 przedstawiono podobiznę Krzysztofa Kolumba (rys. 3). Odkrywca Ameryki spogląda w dal przez ... lunetę. Tyle tylko, że lunetę wynaleziono ponad 100 lat po jego śmierci.


Rys. 3 St. Kitts-Nevis 1903 r. - Kolumb spogląda w dal przez lunetę

       Podobny błąd wkradł się do serii Niemiec z 1933 r., upamiętniającej Ryszarda Wagnera (tzw. "seria wagnerowska") i przedstawiającą sceny z jego oper. Na jednym ze znaczków widzimy bohatera "Śpiewaków Norymberskich" Hansa Sachsa, pracującego w warsztacie oświetlonym ... lampą naftową (rys. 4). Tyle, że w czasach Sachsa o lampie naftowej jeszcze nikomu się nawet nie śniło - wynajdzie ją Ignacy Łukasiewicz blisko 400 lat po śmierci Sachsa.


Rys. 4 Niemcy 1933 r. - H. Sachs pracuje przy lampie naftowej

       Pomyłek nie uniknęli także projektanci znaczków o tematyce przyrodniczej. Na znaczku Nowej Zelandii z roku 1898 (rys. 5) widzimy dwa miejscowe gatunki papug, w ornitologii znane pod wdzięcznymi nazwami kea(Nestor notabilis) i kaka(Nestor meridionalis). Ale obydwa te gatunki zamieszkują zupełnie różne środowiska i w naturze nigdy nie występują razem.


Rys. 5 Nowa Zelandia 1898 r. dwa gatunki papug, które nie wystepują razem w naturalnym środowisku

       Nierzadko pomyłka dotyczy nazwy rodzajowej lub łacińskiej danego zwierzęcia lub rośliny, zdarza się także, ze w toku projektowania nazwy te zostają zamienione w ramach jednej emisji. Tak stało się np. w przypadku serii Ghany "Ptaki" z roku 1989, gdzie na 2 znaczkach przedstawiających zimorodki pomylono podpisy. Poczta Ghany zorientowawszy się w pomyłce wprowadziła do obiegu (1990 r.) znaczki z poprawionymi nazwami - jeden z takich znaczków (z błędnym i poprawionym) opisem widzimy na rys. 6


Rys. 6 - Ghana 1989/90 r. - pomylony opis ptaka (po lewej - zn. z błędem, po prawej - opis poprawiony

       Podobny błąd przydażył się projektantowi laotańskiego znaczka z serii "Dinozaury" z 1988 r.(rys.7), na którym łagodny anatozaur stał się - wskutek błędnego opisu - siejącym grozę ...tyrannozaurem.


Rys. 7 Laos 1988 r. - błędny opis (to nie tyrannozaur, ale anatozaur)

       Podobne gafy można oczywiście znaleźć na naszych rodzimych znaczkach. I tak np. na znaczku z 1938 r. upamiętniającym 150 rocznicę konstytucji USA (rys. 8). widzimy Jerzego Waszyngtona trzymającego sztandar, ...który jeszcze wtedy nie istniał.


Rys. 8 Polska 1938 r. - Waszyngton trzyma sztandat, który w tym czasie jeszcze nie istniał

       Ciekawą wpadkę zanotował projektant znaczka z 1961 r., na którym widzimy przechyloną butelkę z mlekiem. Ale mleko w butelce zachowuje się ... wbrew prawom fizyki (rys. 9).


Rys. 9 Polska 1961 r. - Mleko w butelce nie powinno się przechylać razem z butelką

       Jeszcze inny rodzaj potknięcia przydażył się autorom projektu znaczka z 1951 r. poświęconego Komunie Paryskiej (rys. 10). Otóż zamiast podobizny generała Jarosława Dąbrowskiego, wodza naczelnego wojsk Komuny Paryskiej, na znaczku znalazł się ... kompozytor i pianista, Henryk Dąbrowski.


Rys. 10 Polska 1951 r. - nie ten Dąbrowski

       Oczywiście zaprezentowane tu gafy nie są jedynymi wpadkami, popełnionymi przez projektantów znaczków pocztowych. Kilka innych można znaleźć na stronie internetowej puzzles.about.com/library/weekly/blstpind.htm. O jeszcze innych można się dowiedzieć z książek "Filatelistyka współczesna" W. Goszczyńskiego oraz "Notatnik Kolekcjonera" autora ukrywającego sie pod pseudonimem Mauritius Antigua, do przeczytania których - korzystając z okazji - zachęcam.

Adam Staroń
01.10.2006

(znaleziony na www.filatelistyka.org)

 

Filatelistyka-pasja z tradycją

Przede wszystkim witam wszystkich którzy trafili na mojego bloga:)

Wypada się przedstawić: nazywam się Marcin, mieszkam w Łodzi, mam 21 lat.

Tyle o sobie.

Zauważyłem że filatelistyka zanika wśród ludzi, nie wiem z jakiego powodu, czy tylko dlatego że starzy wytrawni filatelici odchodzą pozostawiając swoim potomkom swoje zbiory? Potomkom którzy nie za bardzo znają i nie chcą się znać na znaczkach? czy tylko dlatego, nie wiem.Smutne. Z resztą nie po to tu jesteśmy by narzekać.

oto pierwszy moim zdaniem ciekawy artykuł na temat serii znaczków wydanych w 1969 roku, który znalazłem w czeluściach netu.:

Bezpieczenstwo ruchu drogowego.

       Znaczki, które dzisiaj prezentuje zostały wydane przez Pocztę Polską w 1969 r. Dotyczą one bezpieczeństwa ruchu drogowego. Czy prezentowane na nich problemy są aktualne również dzisiaj, po upływie blisko 40 lat ? Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie.


       Na pierwszym z nich (Nominał 40 gr) widać ślady butów po lewej stronie drogi, a obok napis: "Poza osiedlami chodźmy lewą stroną drogi". W tym wypadku muszę przyznać, że efekt został osiągnięty. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się widzieć pieszych poruszających się prawą stroną szosy. Należy jednak pamiętać o pewnej dżentelmeńskiej zasadzie: Jeżeli mężczyzna idzie z kobietą, to mężczyzna powinien iść stroną bliżej drogi. Wiąże się to z tym, że w razie wypadku mężczyzna, jako przedstawiciel mocniejszej płci ma większe szanse na przeżycie. Inna sprawa to poruszanie się po zmierzchu. Niestety dzisiaj wiele osób, zwłaszcza dzieci chodzi poboczem bez odblasku. Podobnie sprawa wygląda z rowerzystami, którzy często wyłaniają się z ciemności jak widma. Ile w końcu może kosztować swiatełko odblaskowe i oświetlenie do roweru ?

       Na kolejnym znaczku (Nominał 60 gr) widzimy 2 konie zaprzężone do bryczki, włączające się do ruchu, a z boku widzimy napis: "Jedź ostrożnie przez osiedla i wsie". Tutaj nasuwa mi się pewien przykład, który zaobserwowałem podczas podróży w Góry Świętokrzyskie: jadąc przepisowo przez miasta i wioski, byłem przez cały czas wyprzedzany przez innych kierowców. Podczas jazdy w terenie niezabudowanym to ja wszystkich wyprzedzałem (Cały czas jadąc przepisowo). Postanowiłem dostosować się do prędkości innych kierowców. Jak się później okazało w terenie zabudowanym owi kierowcy jechali z prędkościa 70 km/h (Dopuszczalna 50 km/h), a poza terenem zabudowanym, gdzie dopuszczalna prędkość wynosi 90 km/h wszyscy kierowcy w dalszym ciągu jechali z prędkością 70 km/h! I gdzie tu jest logika ? Ktoś może powiedzieć, że może nie było tam warunków do jazdy 90 km/h. Ale droga tam była prosta jak strzała i równa jak stół !

       Ostatni znaczek (Nominał 2,50 zł) prezentuje 2 samochody na przeciwległych pasach, z czego jeden ma włączone światła mijania, a drugi światła drogowe. Z boku widać napis: "Nie oślepiaj-zmień światła". Co na to Kodeks Drogowy ? "W czasie od zmierzchu do świtu, na nie oświetlonych drogach, zamiast świateł mijania lub łącznie z nimi, kierujący pojazdem może używac świateł drogowych, o ile nie oślepi innych kierujących albo pieszych poruszających się w kolumnie. Kierujący pojazdem, używając świateł drogowych, jest obowiązany przełączyć je na światła mijania w razie zbliżania się: pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka, przy czym jeżeli jeden z kierujących wyłączył światła drogowe - drugi jest obowiązany uczynić to samo, do pojazdu poprzedzającego, jeżeli kierujący może być oślepiony, pojazdu szynowego lub komunikacji wodnej, jeżeli poruszają się w takiej odległości, że istnieje możliwość oślepienia kierujących tymi pojazdami. Jak to wygląda w praktyce ? Wczoraj miałem dość przykrą sytuacje: Jadąc terenem niezabudowanym wyprzedziłem samochód. Kierowca nie zmienił świateł drogowych na światła mijania. Od lusterek mojego samochodu biła tak potężna łuna światła, że musiałem przyhamować i dać się wyprzedzić. Wcześniej dawałem kierowcy samochodu jadącego za mną sygnały światłami awaryjnymi, ale niestety bezskutecznie.

       Na zakończenie muszę dodać, że podobne akcje informacyjne były powszechne pod koniec lat 60-tych i na początku 70-tych. Nawet na pudełkach zapałek znajdowały się na przykład niektóre znaki drogowe z objaśnieniami. Myślę, że można by obecnie spróbować przeprowadzić podobną akcję, zwłaszcza dotyczącą pijanych kierowców.

Artur Adwentowicz
01.11.2006

Znaleziony na www.filatelistyka.org